Bóg, Woody Allen reż. Krystyna Janda
11. 08.2009 r. Teatr Polonia
***
Wczoraj był jakiś sądny dzień. Mimo, że byłam na świeżo po widowisku nie mogłam zebrać myśli i napisać kilku przemyśleń. Zostawiłam to sobie na później, a dzisiaj kto wie - już może zawieść mnie pamięć :)
***
Generalnie było śmiesznie. Sama akcja dramatu (jeśli w przypadku tej sztuki można używać słowa akcja) dzieje się w starożytnej Grecji, gdzie dwóch Ateńczyków (Kretynik w tej roli Maria Seweryn - troszkę odwrotnie niż w teatrze starożytnym i Schizokrates - bardzo zabawny Cezary Żak) przygotowuje tekst dramatu na konkurs i rozmyśla nad jego zakończeniem. Nie jest to proste być dramatopisarzem i wymyślanie zakończenia też nie okazuje się łatwe. Tym bardziej, że za moment przestają być pewni, czy są twórcami dramatu, czy aktorami innej sztuki, tej granej tutaj w Teatrze Polonia. Z pomocą przychodzi im jeden z "widzów" - konkretnie kobieta - niejaka Doris Józiuczuk z Białegostoku.
Trudno streścić tutaj co działo się na scenie dalej, ponieważ Allen w zasadzie tak zamieszał akcją, że "nie wiadome miało być" już co jest sztuką, a co jej odbiorem. Co jest fikcją, a co rzeczywistością, kto jest widzem, kto aktorem, czy faktycznie to sztuka w Teatrze Polonia i czy to wszystko dzieje się naprawdę?
W zasadzie wiele z tych rzeczy już w teatrze było, jak choćby w sztuce (z '21 roku) "Sześć postaci scenicznych w poszukiwaniu autora" Luigi Pirandello albo u Ionesco, czy naszego Mrożka. Ale nie oznacza to też, że dzieło Allena nie było ciekawe.
Dobrze zagrane, poza wspomnianymi już aktorami świetne chłopaki z Teatru Montownia jako grecki chór, a Rafał Rutkowski dodatkowo jako Zeus przybywający dzięki Deus ex machina - przekomiczny. Doris - zaciągająca po podlasku nimfomanka też niczego sobie. No i z innych ciekawostek prawdziwy głos Woodego, nagrany specjalnie dla polskiej wersji przedstawienia oraz ciekawa, trafna adaptacja do realiów naszej rzeczywistości czynią tę sztukę dodatkowo barwniejszą.
Co do tytułowego Boga to jest podobnie jak z całą resztą. Raz dowiadujemy się, że jest - tę wiadomość przynosi Edypowi niewolnik grany przez Kretynika, granego przez Marię Sewryn :), a raz od kuriera na hulajnodze, że jednak umarł i wszyscy jesteśmy zdani na siebie. Czy Bóg jest, a jeśli tak to jaki - zobaczą na końcu Ci, którzy się na Allena skuszą. Bo w końcu jakieś zakończenie jest. A może jednak nie? :)
Można oczywiście byłoby znaleźć też kilka niedociągnięć, momentów kiedy było mniej śmiesznie, ale ogólnie wieczór uważam za udany i sztukę polecam. Będą jeszcze chyba grali.
Linki:
http://www.teatrpolonia.pl/spektakl-bog
http://pl.wikiquote.org/wiki/Woody_Allen
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedstawienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedstawienie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 sierpnia 2009
piątek, 7 sierpnia 2009
Hipnoza K. Materna
Hipnoza K. Materna z udziałem Pawła Burczyka
Teatr Polonia, 6 sierpień 2009 r.
Wczoraj wybrałam się z mężem moim do Teatru Polonia, który jako jeden z niewielu w stolicy (Teatr, nie mąż) gra spektakle przez całe wakacje. Poszliśmy na niezwykle modny i roztrąbiony w mediach eksperyment teatralny według pomysłu niejakiego Tima Croucha, który na polskim gruncie przeprowadza znany wszem i wobec, głównie ze szklanego ekranu, Krzysztof Materna.
Pomysł na ten eksperyment, bo sztuką sensu stricte to nie było, był bardzo prosty i ciekawy. 30 spektakli, w każdym z nich bierze udział inny, bardzo znany aktor.
Jaki?
Tego widzowie dowiadują się dopiero po przyjściu do teatru. Aktor nie zna też, jak zapewnia Polonia, tekstu, a w trakcie przedstawienia dowiaduje się co ma robić i mówić dzięki słuchaweczce, którą ma w uchu.
Zapowiada się ciekawie? Niestety tylko zapowiada… Nam trafił się Paweł Burczyk, aktor może nie z pierwszych stron serwisów internetowych typu taki, a nie inny piesek, bucik itp., ale dość popularny i jak się wczoraj okazało bardzo dobry. Wcześniej brali w tym udział aktorzy bardzo znani: Tomasz Karolak, Maciek Stuhr, Magda Cielecka, Piotr Adamczyk, Hanna Śleszyńska, Marian Opania i wielu innych, że też pozwolę sobie wszystkich nie wymieniać.
Wracając do samego przedstawienia: niestety scenariusz, jak zapowiedział Krzysztof M. napisany przez niego samego, bardzo słaby i niestety w ogóle nie śmieszny. Rzecz jest o typowym Polaku: Andrzeju, lat 48 i jego przywarach, o stosunku do historii, ksenofobii, pieniactwie, alkoholizmie itp. Nie dość, że straszliwie to stereotypowe, to jeszcze momentami niesmaczne (np. recytowanie wiersza „Bagnet na broń”). Dlaczego nie zdziwiło mnie, gdy po Żydzie, którego miał i nie bardzo chciał uściskać nasz bohater pojawia się gej. Jakie to odkrywcze J
Materna nie pokusił się dać nam żadnego zaskakującego obrazka, czegoś tak prawdziwego, jednocześnie śmiesznego i gorzkiego jak słynne przesiadanie się w autobusie, czy całowanie stópki Jezusa z kultowego filmu Marka Koterskiego „Dzień Świra”. To co widziałam wczoraj było zwykłym, jak dla mnie nieśmiesznym, ogranym już kabaretem polityczno-społecznym. Nihil novi sub sole. Szkoda. Zupełnie czego innego oczekiwałam.
Jeśli więc celem tego przedstawienia było zaprezentować kunszt aktorski bohatera – to tzw. szacun dla Pana Pawła. Udało się. Jeśli zaś rozśmieszyć mnie jako widza dobrego Teatru i dać mi rozrywkę na ciut wyższym poziomie – niestety nie dało rady.

Linki:
http://www.teatrpolonia.pl/spektakl-hipnoza
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Burczyk
Teatr Polonia, 6 sierpień 2009 r.
***
Wczoraj wybrałam się z mężem moim do Teatru Polonia, który jako jeden z niewielu w stolicy (Teatr, nie mąż) gra spektakle przez całe wakacje. Poszliśmy na niezwykle modny i roztrąbiony w mediach eksperyment teatralny według pomysłu niejakiego Tima Croucha, który na polskim gruncie przeprowadza znany wszem i wobec, głównie ze szklanego ekranu, Krzysztof Materna.
Pomysł na ten eksperyment, bo sztuką sensu stricte to nie było, był bardzo prosty i ciekawy. 30 spektakli, w każdym z nich bierze udział inny, bardzo znany aktor.
Jaki?
Tego widzowie dowiadują się dopiero po przyjściu do teatru. Aktor nie zna też, jak zapewnia Polonia, tekstu, a w trakcie przedstawienia dowiaduje się co ma robić i mówić dzięki słuchaweczce, którą ma w uchu.
Zapowiada się ciekawie? Niestety tylko zapowiada… Nam trafił się Paweł Burczyk, aktor może nie z pierwszych stron serwisów internetowych typu taki, a nie inny piesek, bucik itp., ale dość popularny i jak się wczoraj okazało bardzo dobry. Wcześniej brali w tym udział aktorzy bardzo znani: Tomasz Karolak, Maciek Stuhr, Magda Cielecka, Piotr Adamczyk, Hanna Śleszyńska, Marian Opania i wielu innych, że też pozwolę sobie wszystkich nie wymieniać.
Wracając do samego przedstawienia: niestety scenariusz, jak zapowiedział Krzysztof M. napisany przez niego samego, bardzo słaby i niestety w ogóle nie śmieszny. Rzecz jest o typowym Polaku: Andrzeju, lat 48 i jego przywarach, o stosunku do historii, ksenofobii, pieniactwie, alkoholizmie itp. Nie dość, że straszliwie to stereotypowe, to jeszcze momentami niesmaczne (np. recytowanie wiersza „Bagnet na broń”). Dlaczego nie zdziwiło mnie, gdy po Żydzie, którego miał i nie bardzo chciał uściskać nasz bohater pojawia się gej. Jakie to odkrywcze J
Materna nie pokusił się dać nam żadnego zaskakującego obrazka, czegoś tak prawdziwego, jednocześnie śmiesznego i gorzkiego jak słynne przesiadanie się w autobusie, czy całowanie stópki Jezusa z kultowego filmu Marka Koterskiego „Dzień Świra”. To co widziałam wczoraj było zwykłym, jak dla mnie nieśmiesznym, ogranym już kabaretem polityczno-społecznym. Nihil novi sub sole. Szkoda. Zupełnie czego innego oczekiwałam.
Jeśli więc celem tego przedstawienia było zaprezentować kunszt aktorski bohatera – to tzw. szacun dla Pana Pawła. Udało się. Jeśli zaś rozśmieszyć mnie jako widza dobrego Teatru i dać mi rozrywkę na ciut wyższym poziomie – niestety nie dało rady.

Linki:
http://www.teatrpolonia.pl/spektakl-hipnoza
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Burczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)
